Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piza. Pokaż wszystkie posty
Przez Alpy do Toskanii Tour 2011 - dzień 20

1/06/2012

Przez Alpy do Toskanii Tour 2011 - dzień 20

>>>

[more]

Dzień 20


Etap 20


 21 lipiec 2011, czwartek


Piza - Santa Lucia




(Piza - Colesalvetti - Fauglia - Casciana Terme - La Sterza - Volterra - Santa Lucia)


114 km



czas jazdy  7:38


średnia prędkość  14,9 km/h


prędkość max.  56 km/h


przewyższenie  1.695 m


wysokość max.  532 m n.p.m.


wysokość min.  15 m n.p.m.


podjazd max.  14 %


zjazd max.  28 %! (jednokierunkowa uliczka w Volterra)


temp. max.  32*C


temp. rano  23*C




Z rana zostaję zaproszony na śniadanie przez Polaków, studentów turystyki obozujących w Pizie. Dawno tak nie smakowała kawka.


 Później zwiedzanie Pizy, wczoraj nie było już czasu. Niestety, poza rzeczywiście zjawiskową Krzywą Wieżą, całe miasto nie jest aż tak interesujące, jak chociażby niedaleko położona Lucca. No ale dobra, przede mną cel całej wyprawy - Toskania.


 Zaraz po wyjeździe z miasta gubię drogę i nagle znajduję się na autostradzie. Postanawiam nie zawracać, tylko przejechać nią 5 km i na najbliższym zjeździe trafić na właściwą drogę. Oczywiście po przejechaniu kilkuset metrów zatrzymuje mnie polizia. "Autostrada no biciclietta! Grande cartello!"- drą się na mnie. No to będzie gorąco. Jadę sobie rowerem po autostradzie, bez kasku (na głowie chusta), i co najgorsze - rano dokończyłem niedopite wieczorem winko. Problemy? Skądże. Policjanty kazali jechać dalej i pięknie na kogutach mnie uroczyście odprowadzili te 5 km (jadąc za mną), wskazawszy jeszcze właściwą drogę i powiedziawszy "ciao" na koniec. Policja a polizia to różnica, no nie? ;)


 No dobra. A więc zwiedzam sobie wzdlóż i wszerz tą moją Toskanię. Ech... No co ja będę pisał. Te przestrzenie, krzewy ciężkie od winogron, srebrzysto-oliwkowe gaiki oliwkowe. To jest to czego oczekiwałem i o czym marzyłem.


 Raj na ziemi. Acienda, niewielka winniczka, mały gaj oliwny, ze cztery gąski w ogródku, śliczny kremowej maści konik na wybiegu (taki żeby tylko cieszył i sobie żył), ze dwa drzewka brzoskwiniowe i morelowe,  i wokół jeżynowe ogrodzenie, takie dla ozdoby bardziej niż dla wyznaczania terytorium, i własnego wyrobu wyborne wino w piwniczce. Wino, owoce, oliwa, przepyszny chleb, maleńka acienda, cisza... No czego potrzeba do szczęścia?


 O niedowierzanie własnym oczom przyprawia mnie miasteczko Volterra, położone na szczycie niesamowicie stromego piaskowca (chyba). Uliczki tak wąskie i strome, że trzeba uważać na oba lusterka w aucie i jeździć non stop na drugim biegu (oczywiście wszędzie jednokierunkowe). Kostkowa droga o 28%-owym nachyleniu, czyli tylko dla lokalsów; turysta na takiej drodze wkomponuje się swoją bryką w kamienicę na dole lub z boku. Hehe. Mój rower jedzie w dół, choć koła się nie kręcą.


 Dzisiejsza sjesta na kempingu w Santa Lucia u podnóża San Gimignano, które to miasto będę podziwiał na spokojnie jutro.


 


PIZA










 


KRAJOBRAZY TOSKANII


















 


VOLTERRA










 


TOSKANIA - CIĄG DALSZY








Przez Alpy do Toskanii Tour 2011 - dzień 19

1/02/2012

Przez Alpy do Toskanii Tour 2011 - dzień 19

>>>

[more]

Dzień 19


Etap 19


 20 lipiec 2011, środa


Levanto - Piza




(Levanto - Vernazza - La Spezia - Lerici - Carrara - Massa - Forte dei Marmi - Pietrasanta - Viareggio - Lucca - San Giuliano - Piza)


151 km



czas jazdy  8:39


średnia prędkość  17,5 km/h


prędkość max.  55 km/h


przewyższenie  1.886 m


wysokość max.  562 m n.p.m.


wysokość min.  0 m n.p.m.


podjazd max.  11 %


zjazd max.  20 %


temp. max.  31*C


temp. rano  23*C


 


Pierwszy dzień wyprawy z piękną słoneczną pogodą od rano do wieczora.


 Od dzisiaj twierdzę, że Cinque Terre to nie wybrzeże, ale góry Cinque Terre. Pierwsze 70 km dnia to same wspinaczki i zjazdy w niesamowitym otoczeniu. Nie jestem w stanie tego opisać. Potem znienacka robi się całkiem płasko. Szosa biegnie wzdłuż plaży na wysokości zaledwie 3 m n.p.m. To tzw. Versilia rozciągająca się na długości 30 km wzdłuż miast Carrara, Massa, Forte dei Marmi, Pietrasanta i Viareggio. Jednak dostęp do plaży jest ograniczony poprzez "bagna", czyli wydzielone boxy z parkingiem, kawiarnio-restauracją i kawałkiem odgrodzonej plaży, np. Bagno Emilia, Bagno Royalle... Takich bag(ie)n jest z tysiąc.


 Ponieważ jest już godzina 19-ta, na szybkiego zwiedzam Luccę. A jeszcze nie mam noclegu. Niestety w Lucce nie ma kempingów, więc szybko drałuję do Pizy, aby po rekordowej ilości km (151) , już po zmroku, znaleźć w końcu campeggio w samym centrum Pizy.


 


CINQUE TERRE




















 


LA SPEZIA






 


PARCO DI MONTEMARCELLO MAGRA





 


 


LUCCA






 


LUCCA - DELLE MURA (DROGA NA MURZE)





Copyright © Blaru wyprawy